Baza informacji
Wiadomości
Europejscy inwestorzy wciąż pełni wątpliwości
2010-08-19 Bankier.pl
W środę europejskie giełdy musiały odchorować wtorkową mini-euforię. Indeksy przez cały dzień przebywały w strefie spadkowej, choć finalna skala przeceny nie okazała się zbyt głęboka. Ale znów najbardziej pożądanym aktywem były niemieckie obligacje skarbowe.
Wczoraj główne indeksy od Londynu po Mediolan poszły w górę po przeszło 1%, choć trudno się było dopatrzyć źródeł tak silnego optymizmu. Dziś rano fundamentalne braki dały o sobie znać i sesję zaczęliśmy od wyraźnych spadków. Później bywało różnie, ale wzmożona podaż akcji nie pozwoliła myśleć o powrocie na zieloną stronę rynku.
Na rynku było także dość nerwowo, bo spadki na otwarciu handlu w Nowym Jorku wywołały zmasowany odwrót także w Europie. Inwestorzy chcący kupić akcje nie dali jednak za wygraną i dzięki temu udało się obronić większość wtorkowej zwyżki. Londyński FTSE100 spadł o 0,9%, niemiecki DAX o 0,4%, zaś paryski CAC40 o 0,3%.
Z powodu braku danych z gospodarki inwestorzy skoncentrowali się na wieściach ze spółek. Aż o 23% przeceniono walory duńskiej firmy Vestas Wind Systems. Ten producent turbin wiatrowych poinformował o opóźnieniach w projektach energetycznych, co skutkowało obniżeniem tegorocznej prognozy sprzedaży z siedmiu do sześciu miliardów euro. 3% stracili posiadacze brytyjski-australijskiej firmy górniczej BHP Billiton. Ten wydobywczy gigant poinformował o złożeniu oferty wrogiego przejęcia koncernu Potash. Koszt tej operacji to 40 miliardów dolarów.
Pomimo braku raportów makroekonomicznych drożały niemieckie papiery skarbowe, uchodzące obecnie za synonim bezpieczeństwa na Starym Kontynencie. Dochodowość obligacji 10-letnich wynosi zaledwie 2,35% i jest najniższa od czasu zjednoczenia kraju. Nawet tak niskie rentowności nie zniechęcają jednak inwestorów, którzy dyskontują recesję typu „W” lub nawet „L” (czyli tzw. „wariant japoński”).
„Biorąc pod uwagę nadchodzącą podaż obligacji, uważam, że nie się co spieszyć z zakupami akcji. Przez pewien czas warto trzymać gotówkę” – powiedział Christian Gattiker ze szwajcarskiego banku Bank Julius Baer w wywiadzie udzielonym Bloomberg Television.
K.K.